Pomoc

1procent.2016

… hmm… niektórzy z pewnością będą rozczarowani, gdyż po 10 latach działalności powinniśmy na tej stronie umieścić statystyki: ilu osobom pomogliśmy, ile posiłków wydaliśmy, ilu dzięki nam żyje, ilu stanęło na nogi, ilu jest nam wdzięcznych, od ilu otrzymaliśmy „dziękuję”, a ilu wciąż do nas pisze… Tych wszystkich przepraszamy – fajnie będzie jeśli kiedyś po „drugiej stronie” ktoś z nich uśmiechnie się do nas czy pomacha ręką… choć niekiedy budzi się lęk, bo przecież jeszcze tylu jest, którym nie pomogliśmy, a przecież wciąż czekają na naszą pomoc.

Wśród nich są:

Marcel Gryglewicz

BZ WBK 57 1090 1098 0000 0001 0573 6212 z dopiskiem: Pomoc dla Marcela


 

Natalia Kinowska

BZ WBK 57 1090 1098 0000 0001 0573 6212 z dopiskiem: Pomoc dla Natalii


 

Noemi Żegleń

Rozpoznanie: wada końsko – szpotawa  lewej stopy.

Od pierwszego dnia życia została objęta opieką ortopedyczną. Gdy miała 1,5 tygodnia w Poradni Ortopedycznej założono jej pierwszy opatrunek gipsowy na nogę. Opatrunki gipsowe miały na celu zniwelować wadę i nadać stopie prawidłowego kształtu. Zakładane były w czwartek, a zdejmowane we wtorek. W ciągu trzech dni, gdy Noemi nie miała gipsu uczęszczaliśmy na rehabilitacje. Leczenie to miała
trwać około pół roku, jednak gdy Noemi miała 4 miesiące pojawiły się problemy. Skóra na nodze zaczęła się odparzać. Musieliśmy robić dłuższe przerwy między gipsami, a to skutkowało powrotem wady
i utratą osiągniętej korekcji.Nie chcieliśmy żeby nasza córcia dalej cierpiała, dlatego zrezygnowaliśmy z tego leczenia i zaczęliśmy szukać innego rozwiązania. Szukając specjalistów zajmujących się leczeniem wady końsko-szpotawej wiele razy natknęliśmy się na Ortop-Poliklinike w Poznaniu. Umówiliśmy się na wizyte u dr n. med. Milud Shadiego. Była to bardzo dobra decyzja, chociaż początkowo nie dawano nam dużych szans na wyleczenie stopy córci metodą bezinwazyjną, czyli bez operacji. Noemi miała założony gips, ale skóra była zbyt osłabiona dlatego musieliśmy przerwać na dwa miesiące leczenie.
Skonsultowaliśmy się z dermatologiem. Zaczęliśmy leczyć skórę, a kiedy pani dermatolog dała nam „zielone światło” z powrotem pojechaliśmy do kliniki.

Dr n. med. Milud Shadi leczył stopę Noemi metodą Ponsetiego. Opatrunki gipsowe zakładane były w każdą środę przez trzy tygodnie. Kiedy leczenie zbliżało się do najważniejszego etapu okazało się, że zaczynają powracać problemy ze skórą. Zostaliśmy skonsultowani również przez prof. dr hab. med. Marka Napiontka. Lekarz prowadzący analizując postępy leczenia i występujące problemy
zdecydował się szybciej na dokonanie podskórnego przecięcia ścięgna Achillesa. Po tym zabiegu Noemi miała jeszcze na trzy tygodnie założone dwa opatrunki gipsowe. Po ostatecznym zdjęciu opatrunków gipsowych musieliśmy powrócić do pani dermatolog. Leczenie stopy metodą Ponsetiego przyniosło
oczekiwane rezultaty, chociaż do samego końca nie wiedzieliśmy jak to będzie. Stopa została skorygowana do prawidłowego ułożenia, ale wciąż jest o 1 cm krótsza.
Stopa końsko-szpotawa jest wadą wrodzoną i może powrócić, aby temu zapobiec i utrzymać korektę należy używać specjalistycznego sprzętu ortopedycznego. Gdy Noemi miała 9 miesięcy zaczęła nosić szynę derotacyjną Mitchella. Miała ją w ciągu dnia zdejmowaną jedynie na 1-2 godziny do mycia. Po około trzech miesiącach zaczęliśmy wydłużac ten czas o godzinę co tydzień. Obecnie nadal używamy szyny, ale wyłącznie do spania. Wciąż jest pod kontrolą dr n. med. Shadiego. Leczenie może jeszcze potrwać parę lat. Jednak dzięki niemu nasza córcia zaczęła chodzić, a bez tego byłoby to niemożliwe.

BZ WBK 57 1090 1098 0000 0001 0573 6212 z dopiskiem: Pomoc dla Noemi

Olga – 32 lata

Rozpoznanie: stwardnienie rozsiane

Pani Olga jest nauczycielką, pedagogiem i przyjacielem wielu młodych ludzi. Ma wiele wspaniałych i szalonych pomysłów. Kilka miesięcy temu dowiedziała sie, że została zaatakowana przez chorobe SM – sclerosis multiplex czyli stwardnienie rozsiane. Choroba zaatakowała, ale Olga odpiera jej ataki, a wspierają ją w tym Przyjaciele, Uczniowie i wiele innych osób, którym bardzo zależy, aby Olga w tej walce zwyciężyła. Oczywiście niezbędne jest leczenie INTERFERONEM – to duży koszt, ale nie za duży dla tych, którym zależy, aby sie udało, aby zdrowie wróciło i by Olga mogła zapalać nas swoimi pomysłami, zarażać radością, budować i uczyć.

Wszystkich, którzy gotowi są pomóc Pani Oldze, którzy mogą i chcą wesprzeć jej leczenie i pomóc zwyciężyć z chorobą zachecamy do wpłat na konto:

BZ WBK 57 1090 1098 0000 0001 0573 6212 z dopiskiem: Pomoc dla Olgi
Za wszelką pomoc dziękujemy.

Dodaj komentarz